5 sztuczek, którymi firmy hostingowe namawiają na droższy pakiet, niż potrzebujesz

ok. 5 min czytania

Firmy hostingowe zarabiają na tym, że kupujesz więcej, niż potrzebujesz. To nie zawsze złośliwość - czasem to po prostu domyślne ustawienia formularza zamówienia - ale warto znać najczęstsze mechanizmy, żeby świadomie z nich korzystać albo świadomie je pominąć.

1. Domyślnie zaznaczony droższy okres rozliczeniowy

Formularz zamówienia często ma domyślnie zaznaczoną opcję "36 miesięcy" zamiast "12 miesięcy", bo tak wygląda niższa cena miesięczna. Nic w tym złego, jeśli świadomie na to się decydujesz - problem zaczyna się, gdy nie zauważysz, że właśnie zgodziłeś się zapłacić z góry za 3 lata.

2. "Polecany" pakiet w środku cennika

Klasyczna sztuczka sprzedażowa: trzy pakiety, środkowy oznaczony jako "najpopularniejszy" albo "polecany". To ma skłonić Cię do wyboru środkowej opcji, nawet jeśli najtańsza w zupełności by wystarczyła. Zanim klikniesz "polecany", porównaj realnie, ile zasobów (miejsce, transfer, liczba skrzynek) potrzebujesz - nie ile sugeruje kolorowa ramka.

3. Dopłaty za rzeczy, które brzmią jak standard

Certyfikat SSL, backup, dodatkowa skrzynka pocztowa, wyższy limit transferu - część dostawców wlicza to w cenę pakietu, część dolicza osobno. Sama nazwa pakietu ("Pro", "Business") nic nie mówi - trzeba sprawdzić dokładną listę tego, co jest w cenie.

4. Presja czasu ("promocja kończy się za 2 godziny")

Odliczający zegar przy promocji ma jeden cel: żebyś podjął decyzję szybko, bez porównywania ofert. W praktyce te "promocje" bardzo często wracają za tydzień, miesiąc czy w następnym sezonie - presja czasu jest sztuczna, a nie wynika z realnego ograniczenia.

5. Trudne odnajdywanie tańszej opcji w formularzu

Czasem najtańszy pakiet jest celowo mało widoczny - trzeba przewinąć niżej albo kliknąć "zobacz wszystkie plany", żeby go w ogóle zobaczyć. Jeśli na pierwszy rzut oka widzisz tylko droższe opcje, zajrzyj głębiej, zanim uznasz, że to jedyne dostępne pakiety.

Jak się bronić

Prosta zasada: zanim cokolwiek zamówisz, spisz na kartce (albo w notatniku), czego dokładnie potrzebujesz - miejsce na dysku, liczba skrzynek pocztowych, czy chcesz certyfikat SSL i backup w cenie. Potem porównuj oferty względem tej listy, a nie względem tego, co akurat jest "polecane" w formularzu.

Sprawdź, jak wypada Twoja strona

Nasze darmowe narzędzie sprawdzi certyfikat SSL, pocztę (SPF/DKIM/DMARC), security headers i podstawowe SEO Twojej domeny - wynik widzisz od razu na ekranie, bez podawania żadnych danych.

Sprawdź swoją stronę za darmo

← Wróć do poradnika